« Powrót do serwisu Moja Ostrołęka

Niedziela, 21 grudnia 2014 r., imieniny Tomasza, Piotra, Tomisława

Moja Ostrołęka

Archiwum artykułów

"Współczesna": Arek, pamiętamy. Jesteś z nami!

Uczniowie trzech klas siatkarskich wraz z nauczycielami z Gimnazjum nr 1 złożyli wczoraj wieniec i zapalili znicze na grobie swojego starszego kolegi – przedwcześnie zmarłego siatkarza, Arkadiusza Gołasia
"Gazeta Współczesna":
Uczniowie i nauczyciele Gimnazjum nr 1 w Ostrołęce uczcili wczoraj pamięć Arka Gołasia, wybitnego absolwenta tej szkoły - pisze "Gazeta Współczesna".
Jest moim idolem - mówi z przekonaniem Arek Chrzanowski, uczeń Gimnazjum nr 1. - Mam tak samo na imię jak on. Bardzo chciałbym pójść w jego ślady.
- Ja chciałbym skakać na taką wysokość co Arek: na 3,60 metra, to znaczy na 3,58 chyba - mówi Grzegorz Kowalczyk, także uczeń szkoły, w której (wówczas była to jeszcze Szkoła Podstawowa nr 7) zaczynał przygodę z siatkówką Gołaś.
- Arek jest jedynym olimpijczykiem z Ostrołęki, więc jasne jest, że trzeba o nim pamiętać. Tutaj zaczynał. On jest dowodem na to, że mieszkając w mniejszym mieście też można się wybić i coś osiągnąć - stwierdza Ola Bednarczyk.
Na cmentarzu zapalili znicze. Wieniec spoczął na grobie. Około dziewięćdziesięciu osób wspólnie odmówiło modlitwę.
Kilka minut stali, nic nie mówiąc. Twarze mieli smutne, pogrążone w zadumie...
Wcześniej klasy siatkarskie (dokładnie 48 osób) rozegrały szkolny turniej im. Arkadiusza Gołasia. Wczoraj minęła trzecia rocznica śmierci siatkarza, pochodzącego z naszego miasta. Ostrołęka o nim nie zapomina.
- Dlaczego on? Nasz Arek. Odpowiedzi na to nie znajdziemy. Na razie możemy jedynie patrzeć na tablicę oznajmiającą: żył 24 lata. Arku! Pamiętamy! - czytała przed rozpoczęciem turnieju Ola Bednarczyk, uczennica jednej z siatkarskich klas.
Nad organizacją i sprawnym przebiegiem wczorajszych uroczystości czuwali nauczyciele wychowania fizycznego m.in.: Jolanta Majewska, Norbert Majkowski, Lucjan Łomacz oraz Renisław Dmochowski, pierwszy trener Arka Gołasia.
- Znaliśmy Arka dobrze - mówi Jolanta Majewska. - Chcemy zapoznać dzieci z jego osobą, żeby pamięć o nim przetrwała. Myślę, że będą tę tradycję podtrzymywały.

Więcej w "Gazecie Współczesnej"

Wyświetleń: 1600
 
09:26, 17.09.2008 r.

« Powrót do archiwum

Komentarze

Brak komentarzy!

« Powrót do archiwum

Szukaj