« Powrót do serwisu Moja Ostrołęka

Środa, 30 lipca 2014 r., imieniny Julity, Ludmiły, Rościsława

Moja Ostrołęka

Archiwum artykułów

Tragedia przed dyskoteką (video)

Sebastian Gnatkowski miał 17 lat, fot. Telewizja Polsat
Telewizja Polsat, magazyn reporterów "Interwencja":
Sebastian Gnatkowski pojechał do Myszyńca świętować urodziny swojego kolegi. Chłopak chciał kupić bilety na dyskotekę. Wtedy jego rówieśnik, 17-letni Mateusz S. zadał mu cios. Sebastian uderzył głową o ziemię i stracił przytomność. Niestety, nigdy już jej nie odzyskał. Po kilku dniach pobytu w szpitalu zmarł. Rodzina Sebastiana chce, aby winny jego śmierci poniósł zasłużoną karę.
Był 3 sierpnia, późny wieczór. Sebastian wraz z kolegami pojechali na pizzę do Myszyńca. Potem poszli pod miejscową dyskotekę. Tam chłopak został uderzony przez swojego rówieśnika. Padł uderzając głową o ziemię, stracił przytomność. Został przewieziony do szpitala w Ostrołęce. Tam po kilku dniach zmarł.
- Została wykonana tomografia komputerowa, która wykazała krwiak przymózgowy i masywny obrzęk mózgu - informuje Stanisław Aptacy ze szpitala w Ostrołęce.
Koledzy Sebastiana, którzy byli świadkami zdarzenia przed dyskoteką, są przerażeni. Nie chcą mówić o tym, co widzieli. Boją się pokazać twarze.
Sprawą pobicia Sebastiana od razu zajęła się policja i Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce. Dokumenty przekazano do Wydziału Rodzinnego i Nieletnich w Szczytnie z uwagi na to, że sprawca - Mateusz S. jest niepełnoletni. Ma 17 lat.
- Kilka godzin po zdarzeniu policjanci pojechali do miejsca zamieszkania sprawcy. W domu go nie było. Po dwóch dniach sprawca sam zgłosił się na komisariat policji w Myszyńcu. Był w towarzystwie adwokata - opowiada Dariusz Wesołowski z Komendy Miejska Policji w Ostrołęce.
Poszliśmy z ukrytą kamerą do matki Matusza S. Chcieliśmy dowiedzieć się, dlaczego doszło do bójki. Ta jednak nie chciała z nami rozmawiać.
Miejscowe władze i policja potwierdzają, że w lokalnych dyskotekach dochodzi do bójek i aktów wandalizmu. Przed śmiercią Sebastiana zdarzały się już przypadki ciężkich pobić.
- Po każdej dyskotece dochodzi do jakichś aktów wandalizmu. Wywracane są śmietniki, dochodzi do bójek, ale nigdy nie było pobić ze skutkiem śmiertelnym - mówi Bogdan Glinka, burmistrz Myszyńca.
Rodzina Sebastiana jest pogrążona w rozpaczy. Wie, że nikt nie wróci mu życia. Chce jednak sprawiedliwości.

5-minutowy skrót "Interwencji" - tutaj.

Wyświetleń: 2987
 
09:16, 04.09.2007 r.

« Powrót do archiwum

Komentarze

Brak komentarzy!

« Powrót do archiwum

Szukaj