« Powrót do serwisu Moja Ostrołęka

Poniedziałek, 1 września 2014 r., imieniny Bronisławy, Idziego, Bronisza

Moja Ostrołęka

Archiwum artykułów

Tragedia przed dyskoteką (video)

Sebastian Gnatkowski miał 17 lat, fot. Telewizja Polsat
Telewizja Polsat, magazyn reporterów "Interwencja":
Sebastian Gnatkowski pojechał do Myszyńca świętować urodziny swojego kolegi. Chłopak chciał kupić bilety na dyskotekę. Wtedy jego rówieśnik, 17-letni Mateusz S. zadał mu cios. Sebastian uderzył głową o ziemię i stracił przytomność. Niestety, nigdy już jej nie odzyskał. Po kilku dniach pobytu w szpitalu zmarł. Rodzina Sebastiana chce, aby winny jego śmierci poniósł zasłużoną karę.
Był 3 sierpnia, późny wieczór. Sebastian wraz z kolegami pojechali na pizzę do Myszyńca. Potem poszli pod miejscową dyskotekę. Tam chłopak został uderzony przez swojego rówieśnika. Padł uderzając głową o ziemię, stracił przytomność. Został przewieziony do szpitala w Ostrołęce. Tam po kilku dniach zmarł.
- Została wykonana tomografia komputerowa, która wykazała krwiak przymózgowy i masywny obrzęk mózgu - informuje Stanisław Aptacy ze szpitala w Ostrołęce.
Koledzy Sebastiana, którzy byli świadkami zdarzenia przed dyskoteką, są przerażeni. Nie chcą mówić o tym, co widzieli. Boją się pokazać twarze.
Sprawą pobicia Sebastiana od razu zajęła się policja i Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce. Dokumenty przekazano do Wydziału Rodzinnego i Nieletnich w Szczytnie z uwagi na to, że sprawca - Mateusz S. jest niepełnoletni. Ma 17 lat.
- Kilka godzin po zdarzeniu policjanci pojechali do miejsca zamieszkania sprawcy. W domu go nie było. Po dwóch dniach sprawca sam zgłosił się na komisariat policji w Myszyńcu. Był w towarzystwie adwokata - opowiada Dariusz Wesołowski z Komendy Miejska Policji w Ostrołęce.
Poszliśmy z ukrytą kamerą do matki Matusza S. Chcieliśmy dowiedzieć się, dlaczego doszło do bójki. Ta jednak nie chciała z nami rozmawiać.
Miejscowe władze i policja potwierdzają, że w lokalnych dyskotekach dochodzi do bójek i aktów wandalizmu. Przed śmiercią Sebastiana zdarzały się już przypadki ciężkich pobić.
- Po każdej dyskotece dochodzi do jakichś aktów wandalizmu. Wywracane są śmietniki, dochodzi do bójek, ale nigdy nie było pobić ze skutkiem śmiertelnym - mówi Bogdan Glinka, burmistrz Myszyńca.
Rodzina Sebastiana jest pogrążona w rozpaczy. Wie, że nikt nie wróci mu życia. Chce jednak sprawiedliwości.

5-minutowy skrót "Interwencji" - tutaj.

Wyświetleń: 2987
 
09:16, 04.09.2007 r.

« Powrót do archiwum

Komentarze

Brak komentarzy!

« Powrót do archiwum

Szukaj