« Powrót do serwisu Moja Ostrołęka

Poniedziałek, 29 maja 2017 r., imieniny Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Moja Ostrołęka

Archiwum artykułów

Historia kart prepaid w Polsce

Dwa różne podejścia do kwestii korzystania z telefonów komórkowych od zawsze miały swoje zatwardziałe grono zwolenników oraz przeciwników. Czy dziś warto podpisywać zobowiązanie abonamentowe, skoro prepaid ma do zaoferowania naprawdę sporo?

Nie tylko dla najmłodszych
Jeszcze kilkanaście lat temu telefony na kartę przejawiały swoją główną zaletę w postaci łatwej kontroli wydatków. W czasach, kiedy minuta połączenia była względnie droga, abonament w rękach niektórych użytkowników mógł okazać się nietrafionym wyborem. Pełna kontrola nad saldem na koncie sprawiła, że rodzice chętnie kupowali swoim pociechom pierwsze komórki wraz ze starterem prepaid.

Rozwiązanie to przypadło do gustu także wielu seniorom oswajającym się dopiero z nową technologią i osobom, które z różnych względów nie miały potrzeb wykonywania niezliczonej liczby połączeń. Tutaj w przeciwieństwie do abonamentu nikt nie był przymuszony do uiszczania miesięcznych opłat, a ewentualne środki mogły zostać zachowane dzięki kolejnemu doładowaniu przedłużającemu ważność konta.

Coraz silniejsza konkurencja przyczyniła się w głównej mierze do uatrakcyjnienia ofert na kartę do poziomu będącego dotychczas wyłącznie domeną abonamentu. Dzisiaj oznacza to mniej więcej to, kto taniej zaoferuje nielimitowany zakres wszystkich usług z pokaźnym pakietem danych na dokładkę. Ostatnie kryterium bywa często kluczowym dla młodych osób korzystających regularnie ze swojego smartfona poza zasięgiem sieci bezprzewodowej Wi-Fi.

Kiedy za te same albo nawet mniejsze pieniądze operator oferuje prepaid i abonament, wielu z nas nieprzypadkowo skłania się ku pierwszej pozycji. Nic dziwnego, ponieważ nie musimy w takiej sytuacji wiązać się żadną, długoterminową umową i gdyby zaszła taka potrzeba, bez ponoszenia dodatkowych kosztów w postaci np. kary umownej jesteśmy w stanie zmienić operatora. Natomiast wyjeżdżając za granicę nawet na kilka miesięcy, możemy zwyczajnie odłożyć kartę SIM w kąt i nie martwić się koniecznością zapłaty za świadczone usługi nawet wtedy, gdy wcale z nich nie korzystaliśmy ani przez moment.

Dodatkowe korzyści czekają także na zdecydowanych przenieść swój numer do innego operatora. Dla przykładu w ofercie all inclusive na kartę w Orange poza standardowymi 18 GB danych pakietowych użytkownik może liczyć na kolejne bonusy przez następny rok. Oczywiście oferta obejmuje ponadto nielimitowane połączenia oraz wiadomości do wszystkich sieci w Polsce. Czy przeciętnemu użytkownikowi smartfona trzeba czegoś więcej?

Geniusz tkwi w prostocie
Jednym z nielicznych mankamentów ofert typu prepaid od zawsze była konieczność regularnego uzupełniania stanu konta. Niektórzy być może jeszcze pamiętają charakterystyczne karty zdrapki zawierające stosowny kod. Szybko zastąpione zostały przez wydruki z urządzeń do zasileń, jednak na dobrą sprawę rozwiązanie to w niczym nie było przełomowe. Na punkt zwrotny w tej kwestii musieliśmy jeszcze trochę poczekać.

Wzrost roli internetu w naszym życiu zwiastował rewolucję także w kwestii zasileń telefonów komórkowych. Jedną z pierwszych sieci oferujących doładowanie online był nie kto inny, a Orange. Operator ten doskonale rozumiał potrzebę rozszerzenia oferty w tym zakresie. Owa decyzja okazała się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Co w głównej mierze spowodowało to, że użytkownicy Orange na kartę tak szybko przekonali się do tego typu doładowań?

Pierwszym i niezaprzeczalnym plusem zasileń przez internet jest oszczędność czasu. Proces sprowadzający się w praktyce do zaledwie paru kliknięć trwa dosłownie chwilę, kiedy dojście do pobliskiego sklepu i zakup kodu może przeciągnąć np. z powodu długiej kolejki. Poza tym dany punkt handlowy w przeciwieństwie do strony internetowej nie działa zwykle przez 24 godziny na dobę, 365 dni w roku. Tutaj dostrzegalna jest kolejna przewaga zasileń online. Można wykonać je o dowolnej porze z każdego punktu na świecie, pod warunkiem posiadania dostępu do internetu.

W praktyce największą zachętą dla nieprzekonanych do doładowań przez internet są bonusy w postaci dodatkowych środków. W tym zakresie sporą hojnością wykazuje się Orange. Niezależnie od wartości zasilenia przewiduje gratis w postaci 10%. Dodatkowo dla kwoty 100 złotych użytkownik otrzymuje kolejne 10 złotych, a w przypadku zasilenia na 200 złotych może liczyć aż na kolejne 30 złotych bonusu.

Chcąc uskutecznić doładowanie online za pomocą witryny https://doladowania.orange.pl mamy do wyboru rozmaite formy uregulowania należności. Poza opcją zapłaty kartą użytkownik może skorzystać z ekspresowych płatności bankowych czy BLIK-a. Nic nie stoi na przeszkodzie, by zasilenie zostało pokryte punktami zdobytymi w programie lojalnościowym PAYBACK.

Prepaid w obecnej formie to doskonała alternatywa dla abonamentu. Teraz kiedy możemy wykonać błyskawicznie doładowanie online, jest w stanie przekonać do siebie najbardziej niezdecydowanych. Użytkownicy ci docenią to rozwiązanie za prostotę, wygodę i przede wszystkim fakt, że otrzymają dodatkowe środki do wolnego rozdysponowania.

Artykuł sponsorowany

Wyświetleń: 1737
 
00:37, 15.04.2017 r.

« Powrót do archiwum

Komentarze

Brak komentarzy!

« Powrót do archiwum

Szukaj w archiwum

Reklama





Najbardziej poczytne